Start
Do wakacji zostało:
Dni
1
8
9
Godzin
1
7
Minut
4
9
Sekund
4
0

Wielki sukces naszych siatkarek!

  Siatkowka   0siatka2

15 grudnia dziewczyny naszego Gimnazjum zmierzyły się z G18 i G31. Żeńska drużyna siatkarek dzielnie walczyła i dzięki swej zaciętości pokonała rywalki 2:0. Dziewczyny miały wiele wspaniałych akcji, które mogłam uchwycić na moich fotograficznych kliszach. Gorąco kibicuję naszym zdolnym sportsmenkom i mam nadzieję, że nadal będą chciały zabierać mnie ze sobą jako drużynowego fotografa.

Aleksandra Stojanowska, klasa 3a

Nasze siatkarki górą!

15 grudnia w Gimnazjum 34 odbyły się zawody dziewcząt w siatkówce. Mieliśmy okazję gościć w naszej szkole zespoły dwóch zaprzyjaźnionych gimnazjów. Pierwszy mecz rozegraliśmy z G18. Obydwa sety były dla nas zwycięskie i to z ogromną przewagą. Zaraz po tym nasze wcześniejsze przeciwniczki szykowały się do kolejnego starcia, tym razem z G 31. Gra była niezwykle zacięta, na twarzach zawodniczek można było dostrzec wysiłek, stres oraz determinację. Ostatecznie lepsze okazały się dziewczęta z Gimnazjum nr 31. Po krótkiej przerwie do gry przystąpiła nasza szkoła oraz ponownie zwyciężczynie wcześniejszego meczu. Początkowo dziewczyny szły łeb w łeb, ale po chwili gospodynie nadgoniły kilkoma punktami, w taki sposób wygrały kolejne starcie. Następne spotkanie już 8 stycznia. Gratulujemy naszym reprezentantkom, życzymy odpoczynku w czas świątecznych ferii, zasłużyły!

Ewa Brzeźniakiewicz, klasa 2a

Kino nocne dla ambitnych...

miasto 14 grudnia, niedziela, mój niereformowalny budzik zechciał zrujnować misterny plan spania do południa, informując mnie, iż jest godzina siódma rano! Cóż za potworność! Kto "normalny" wstaje w weekendy o tak wczesnej porze - przecież to jeszcze noc! Nim jednak zdążyłem wyrzucić mój telefon za okno, przypomniałem sobie, z jakiego powodu zakłócał "święty" i zasłużony sen -  o godzinie 9.00 rozpoczyna się seans, na który zostały wybrane co poniektóre osoby z naszego Gimnazjum. W ,,nagrodę" za wysoką średnią mieliśmy wstać bladym świtem, jechać do kina i obejrzeć film ,,Miasto 44". Film, mimo iż wprowadził mnie w stan skrajnej rozpaczy, jest bardzo dobry, widać, iż  na jego produkcję  poświęcono wiele czasu; miał on  pokazać młodym ludziom, czym jest wojna i jak straszna ona jest, ALE  po co uświadamiać świadomych? Osoby oglądające ten film wykazały się dużą wiedzą na ten temat i inteligencją, w takim razie czemu dołować ich jeszcze bardziej? Oto jest pytanie...

Mikołaj Weber, klasa 3a

Powstanie warszawskie - fascynujący pod względem psychologicznym, socjologicznym i historycznym okres w dziejach Polski. Ciekawy i wciągający..., ale nie w niedzielę o 9 rano. Ludzie, litości! Oczywiście, pójście do kina to bardzo dobry pomysł na nagrodzenie uczniów. Otrzymaliśmy bilety na Miasto 44. Film sam w sobie ma ciekawą fabułę i jest świetnie zagrany, zmontowany, ale ta depresja nim wywołana. Mimo wszystko wraz z innymi uczniami dziękuję za wyróżnienie i nagrodę.

Justyna Nowicka, klasa 3a

G 34 i Gramol!

 

W piątek, dokładnie 5-ego grudnia, klasa 2d pod opieką Pani Małgorzaty Szczepkowicz wzięła udział w miejskiej grze terenowej Gramol. Rozgrywki polegały na tym, aby rozwiązywać kolejne zagadki i podążać za wskazówkami do nowych zadań. Poszukiwaniami objęliśmy całe centrum Wrocławia! Gra składała się z 11 zadań, a na ich wykonanie mieliśmy trzy godziny. Wszyscy razem współpracowaliśmy, aby spokojnie zmieścić się w czasie, jednak to wcale nie było takie łatwe. W ramach zadań musieliśmy m.in. odegrać scenkę, zachęcić przechodniów do posłuchania wiersza, okrążyć pomnik z książkami na głowie (trzymając się za ręce...). Tak czy siak, świetnie się bawiliśmy, zdobyliśmy dużo punktów, ale najwyraźniej nie tyle, ile trzeba było do pokonania naszych rywali, tak więc pierwszego miejsca nie zdobyliśmy. Cóż, głowa do góry! W końcu zabawa była przednia. :)

Katarzyna Pijar, klasa 2d

Edukacja filmowa w oczach pierwszogimnazjalistki...

Na kolejną edukację filmową w G 34 nie trzeba było długo czekać udaliśmy się na nią w ostatni poniedziałek, 8 grudnia. Na trzeciej lekcji (po raz kolejny) wyszliśmy z sali w kierunku szafek i przygotowaliśmy się do wyjścia. Przy sklepie Społem czekaliśmy chwilę na autokar i mającą nam towarzyszyć w wyprawie klasa 2b.
Podróż się dłużyła, jechaliśmy co najmniej pół godziny, okrężnie, a do wszystkiego doszły jeszcze korki na drodze. W końcu (mniej więcej około 11.40) dojechaliśmy do Nowych Horyzontów. Na wejście do sali nr 9 (chyba już naszej na stałe) nie trzeba było długo czekać, bo tylko 10 minut (jeśli dobrze pamiętam). Usiedliśmy klasą w trzech kolejnych od góry rzędach i oczekiwaliśmy na rozpoczęcie filmu pt. Fighter: kochaj i walcz. Zanim pojechaliśmy, na języku polskim dowiedzieliśmy się co nieco o tym dziele miało ono być bardzo (z naciskiem na to słowo) wartościowe, nawet bardziej od Persepolis.
Po raz kolejny przyznam, że byłam dość sceptycznie nastawiona do tego dzieła. Sam tytuł wydał mi się dość przereklamowany, ale - skoro został wybrany przez nauczyciela - to nie mógł być zły. I rzeczywiście nie był. Ten film jest po prostu niezwykły. Dlaczego tak sądzę? Nie mogłam oderwać wzroku od obrazu. Przygotowanie aktorów do przydzielonych im ról - niemal doskonałe. Wszystkie zasady pięknej sztuki walki zostały zachowane, a to na pewno łatwe nie było. Muzyka kolejna znacząca zaleta. Nie tylko budowała odpowiedni (często ciężki) do sceny klimat, ale też idealnie uzupełniała cały obraz.
Dylemat bohaterki, który stał się osią całego filmu, w bardzo piękny sposób przekazuje widzowi bardzo ważną prawdę życiową nie wolno rezygnować ze swoich marzeń i trzeba wierzyć we własne możliwości.

Weronika Jamroz, klasa 1c

27 listopada w czwartek w ramach projektu ,,Szkoła w mieście" wybraliśmy się do kina Nowe Horyzonty na edukację filmową. Zaprezentowany przez kino film nosił tytuł Persepolis. Na początku byłam podekscytowana filmem, bo szczerze powiem, że słyszałam ten tytuł pierwszy raz.. Jednak, gdy film się rozpoczął moim oczom ukazał się czarno - biały, animowany film.. Nie jestem zwolenniczką takich dzieł, ale z każdą sceną zaczęłam coraz bardziej lubić takie ekranizacje, ale przejdźmy do samego filmu. Opowiada on o dojrzewaniu dziesięcioletniej Marjane w Teheranie, w czasach wybuchu rewolucji islamskiej. Poznajemy ją i jej kraj Iran, podczas gdy fundamentaliści przejmują władzę i zmuszają społeczeństwo do różnych praw. Obserwujemy ją w każdej sytuacji i wzlotów i upadków. Film uważam za świetne dzieło i kto jeszcze nie miał okazji go zobaczyć musi to koniecznie zrobić ! :)

Wiktoria Majcher, klasa 1c

Kolejna edukacja filmowa za nami...

8 listopada z okazji mikołajek wszyscy uczniowie G 34 otrzymali od SU, Nauczycieli i Dyrekcji miły prezent po trzeciej lekcji wybrali się do kina Nowe Horyzonty, by wspólnie obejrzeć kolejny ekscytujący, pouczający film. I tu można rzec - koniec przyjemności,  gdyż do celu jechaliśmy autokarem, ale okrężną drogą. Byłabym jednak niesprawiedliwa, gdybym pozostała w nastroju niezadowolenia dłużej niż to potrzebne! Fighter - kochaj i walcz, wyprodukowany w 2007 roku, to film, który wynagrodził wszystkie niedogodności podróży, w tym oczekiwanie na przyjazd pojazdów. Dzieło ukazuje, jak trudno jest pogodzić wiarę z marzeniami, o które jednak warto walczyć. Film zrobił na mnie ogromne wrażenie. Nauczył mnie, że nie wolno poddawać się, że należy szanować poglądy ludzi różnych wyznań, tu konkretnie Muzułmanów względem Chrześcijan i na odwrót. Nieznajomość podstawowych wiadomości prowadzi do wielu zabawnych sytuacji, o czym możemy się przekonać, bacznie słuchając dialogów. Obraz uświadomił mi także, że ludzie są niby tacy sami, a jednak różnią się, często każdy na każdego ma jakiś haczyk, mimo to film bardzo mi się podobał i na pewno będę zachęcała znajomych do jego obejrzenia. :) 

Wiktoria Wira, klasa 1c

Wponiedziałek opuściliśmy mury szkoły, by uczestniczyć w edukacji filmowej w ramach projektu "Szkoła w mieście". Tym razem młodzież obejrzała film "Fighter - kochaj i walcz". Porusza on bardzo aktualny problem mniejszości etnicznych, ich wytykania w społeczeństwie oraz roli religii w znacznym stopniu decydującej o życiu ludzi. Młoda Aisha z determinacją uczy się sztuki walki Kung-Fu mimo zakazu ojca, zmierza się z przeciwnościami, nieustannie targającymi jej życiem. Mimo konfliktów rodzinnych ma siłę się podnieść i robi wszystko, by odzyskać zaufanie ojca. Projekcja pozwala również uświadomić, jak wielką moc posiada słowo "przepraszam", że bez niego nie można iść dalej. Nie żałuję przyjazdu do kina "Nowe Horyzonty". Seans był bardzo wartościowy, dzięki niemu patrzę na ludzi innej niż ja narodowości z innej perspektywy. To w końcu ludzie tacy jak my.

Zuzanna Koziarz, klasa 3a

 

31..., 32... - liczyłam w myślach. By dostać się bezproblemowo do szafki, powinnam wyjść z sali w momencie usłyszenia dzwonka. 33..., 34... - już!. Pośpiesznie spakowałam swoje rzeczy i w tej chwili zabrzmiał wyczekiwany dźwięk. Cała klasa rzuciła się do drzwi - w końcu to 1a. Razem z przyjaciółmi wybiegłam z sali. Chwilę potem byliśmy już ubrani i ze zniecierpliwieniem czekaliśmy na naszego wychowawcę, by udać się do kina Nowe Horyzonty, gdzie mieliśmy obejrzeć film pt. Fighter: kochaj i walcz. Kiedy cała zgraja uczniów wcisnęła się do autokaru, jeden chłopak zaczął śpiewać "Ty jesteś Ruda, na pewno Ruda...", zapewne do jakiejś dziewczyny. Zapowiadało się ciekawie. Nie wiedziałam, że do kina idzie cała szkoła, więc trochę zszokowała mnie liczba uczniów przepychających się na schodach. W sali był oczywiście problem z usadzeniem niektórych uczniów (widocznie bali się foteli;), ale kiedy przemówiła Pani Olszowy, zrobiło się całkiem cicho. Film opowiadał o muzułmańskiej dziewczynie wychowującej się w rodzinie o twardych zasadach, mieszkającej w Kopenhadze. Aicha jest zafascynowana Kung-fu i mimo przeciwności losu postanawia dalej trenować. W zawodowej drużynie poznaje Emila - duńskiego chłopaka, który zostaje jej młodszym trenerem. Rodzice dziewczyny nic nie wiedzą o jej treningach w drużynie koedukacyjnej. Ze względu na brata i jego zaręczyny ukrywa swoją pasję. Niestety, zbieg okoliczności sprawia, że w trakcie treningu znajomy brata narzeczonej rozpoznaje Aichę. Życie dziewczyny zmienia się diametralnie: ojciec (pobity z jej powodu) oraz brat nie chcą jej znać i nie akceptują jej pasji, a Emil okazuje się być szaleńczo w niej zakochany. Bohaterka ucieka z domu, ale kontynuuje walkę. Opuszcza się w nauce i stara się trzymać Emila na dystans, gdyż prawo muzułmańskie zakazuje spotykanie się z chłopakiem aż do ślubu. Po jakimś czasie Aicha dostaje się na ważne zawody, ale ze względu na rodzinę nie chce brać w nich udziału, jednak w ostatniej chwili zmienia zdanie i zajmuje drugie miejsce. To motywuje ją do odnowienia relacji z ojcem i powtórzenia klasy. Powoli odzyskuje równowagę. Tak pokrótce przedstawia się fabuła. Po seansie wróciliśmy do szkoły, gdzie nauczyciel podziękował nam za wycieczkę i mogliśmy udać się do domów, ale większość klasy została, by szczegółowo omówić obejrzany film, ponieważ wywarł on na nas niezwykłe wrażenie (szczególnie na dziewczynach;). Film bardzo mnie poruszył, choć wolałabym, żeby miał inne zakończenie. Odzwierciedla problemy dotyczące większości nastolatków, niezależnie od miejsca ich pochodzenia, dlatego łatwo było nam się utożsamić z główną bohaterką. Jest ona doskonałym przykładem silnej woli i wytrwałości w dążeniu do celu. Jestem przekonana, że w każdym z nas zostało coś z tego filmu i zapamiętamy go na długo. Dzisiejsze wyjście bardzo mi się spodobało i pewnie innym uczniom też. Z niecierpliwością czekam na następne seanse z cyklu Edukacja Filmowa.

Natalia Szostak, klasa 1a

Mikołajki w Gim 34!

 

5 grudnia odwiedziły nas dzieciaki z zaprzyjaźnionego przedszkola i z zerówki. Koleżanki i koledzy z Samorządu Uczniowskiego przygotowali dla nich gry i zabawy związane z mikołajkami. W programie były między innymi pytania dotyczące Świętego Mikołaja i jego świty.

Goście doskonale wiedzieli, gdzie mieszka darczyńca, czym jeździ, jaki jest jego ulubiony kolor, jak nazywają się pomocnicy. Później nastał czas na tańce,  m.in. do Makareny, Kaczuszek, Lokomotywy. Oczywiście muszę wspomnieć o tym, że zaraz po przyjściu w progi naszego Gimnazjum dzieciaki dostały ręcznie przygotowane na technice  przez gimnazjalistów kotyliony, które zrobiły wielką furorę. Każdy z gości chwalił się, jaki dostał kolor oraz czy jego naklejka jest z księżniczką, czy może z ciężarówką. Po zakończonej zabawie z przebierańcami dzieci udały się do swoich sal a my zmęczeni, szczęśliwi cieszyliśmy się, że mogliśmy dać innym nie tylko odrobinę uśmiechu.

Karolina Kupczak, klasa 3a

NFZ

Organizacja G34