0
0
0
s2smodern

O tym, że uzdolnieni uczniowie uczęszczają do G 34, wiadomo nie od dziś. W czasie corocznego apelu z okazji uchwalenia Konstytucji 3 Maja mieliśmy okazję podziwiać talenty plastyczne i literackie wielu osób. Okazuje się, że jedną z utalentowanych jest Wiktoria Wira z klasy 2c.
Oto krótki wywiad z uzdolnioną artystką:

Cyprian Butkiewicz: - Jakiej dziedziny sztuki dotyczą twoje dzieła?
Wiktoria Wira: - To grafika warsztatowa.
C. B.:- Słyszałem, że taka technika jest dość trudna.
W. W: - Jeśli długo się ćwiczy, to naprawdę można zrobić coś pięknego.
C. B.: - Gdzie i kiedy odbył się twój wernisaż poświęcony linorytowi?
W. W.: - Uroczystość miała miejsce 29 kwietnia w Mietkowskim GCK (Gminnym Centrum Kultury).
C. B.: - Jakie uczucia towarzyszyły ci na twojej wystawie?
W. W.: - Gdy odpowiadałam na pytania dorosłych, czułam lekki stres, ale byłam dumna, że jestem w centrum uwagi. Nawet mnie to satysfakcjonowało.
C. B.: - Rozumiem. W jakim nastroju byłaś, gdy kończył się twój pierwszy wernisaż?
W. W.: - Byłam bardzo szczęśliwa i zarazem smutna, że to już koniec. Ucieszyłam się również z dużej ilości kwiatów i bombonierek :)
C. B.: - Uważasz tamten dzień za udany?
W. W.: - Jak najbardziej!
C. B.: - Zatem życzę więcej sukcesów i czerpania radości ze swojej pasji.
W - Dziękuję!

Cyprian Butkiewicz, klasa 2 c

0
0
0
s2smodern

20160426 172900 Wiktoria Wira – Cześć, Piotrze, słyszałam, że zdobyłeś wyróżnienie w konkursie plastycznym.
Piotr Bielawski – Masz rację, wyróżniono moją pracę.
W.W. – Skąd wiedziałeś o tym konkursie?
P. B. – Poinformowała mnie Pani pedagog.
W.W. – Jaki był temat pracy?
P.B. – Trzeba było zaprojektować logo Nowodworskiego Miejsca Spotkań „Skałka”.
W.W. – Co przedstawiało namalowane przez ciebie dzieło?
P. B. – Uwieczniłem w centrum słońca ciemnoskórą panią oraz białego mężczyznę, którzy trzymają serce w dłoniach. Plakat nawiązuje do tolerancji.
W.W. – Co cię zainspirowało?
P.B. – We współczesnym świecie dostrzegam wiele negatywnych zdarzeń związanych z brakiem tolerancji rasowej, religijnej.
W.W. – Zgadzam się z tobą. Gratuluję wyróżnienia.
P.B. – Dziękuję.

Wiktoria Wira, klasa 2c

received 550654031805202 received 550654125138526 received 550670591803546 received 550670715136867 received 550681638469108

W powyższym konkursie brali udział również inni uczniowie naszego Gimnazjum i także zostali uhonorowani. Wymienić tu należy Zuzannę Zagórską z kl. I a (zdobywczyni drugiego miejsca); nagrodami wyróżniono prace: Piotra Bielawskiego (kl. II c), Pauliny Załęckiej (kl. II b), Jakuba Koziarza i Michała Goszczyńskiego (kl. III a). Serdeczne gratulacje.

Wiktoria Majcher, klasa 2c

0
0
0
s2smodern

Przez ostatnie trzy dni (18 – 20 kwietnia) uczniowie trzecich klas zmagali się z egzaminem. Wszyscy byli bardzo podekscytowani. Część humanistyczna, moim zdaniem, dość łatwa. Wystarczyło czytać ze zrozumieniem i oczywiście znać daty. Następnie przystąpiliśmy do części przyrodniczo – matematycznej. Uważam, że był to najtrudniejszy dzień. Na szczęście trzeba było sięgnąć pamięcią kilka lat wstecz i chwilkę pomyśleć. Język angielski zdecydowanie najprostszy. Wkuwanie już za nami. Teraz odliczamy do balu:)

Klaudia Walner, klasa 3a

0
0
0
s2smodern

Egzaminy, niby nic nadzwyczajnego, zwykłe testy, później oczekiwanie na wyniki, przed tym jednak walka o jak najlepsze oceny… i znów emocje, i znów stres. Każdy dzień egzaminu to niesamowite nerwy. Na pewno na długo w mej pamięci zachowam „obraz” tych chwil. Jeśli chodzi o stopień trudności, muszę przyznać, że poziom – jak dla mnie – wysoki. Dałem z siebie wszystko i oby się opłaciło. Część humanistyczna nie wymagała takiego wysiłku jak pozostałe. Podsumowując - trzy dni prawdy o naszej wiedzy i umiejętnościach przebiegały bez zakłóceń i - mimo trudności - zarówno ja, jaki i moje koleżanki oraz koledzy jesteśmy zadowoleni. Nawet jeśli nam coś nie poszło tak, jak byśmy sobie życzyli, punkty nadrobimy ocenami, więc do dzieła!

Jakub Koziarz, klasa 3 a

0
0
0
s2smodern

Wtorek dwunastego, dzień jak co dzień, a jednak niezwykły poranek!
Przecież czekała nas – uczniów G 34 – wyprawa do Jaskini Niedźwiedziej! Zebrałem się, wziąłem plecak i poszedłem na miejsce zbiórki. O 7.30 już wsiadaliśmy do autokaru i jechaliśmy ku przygodzie.
Po dwóch godzinach byliśmy na miejscu. Wysiedliśmy na parkingu, gdzie dostaliśmy karty pracy, z którymi skierowaliśmy się do Muzeum Ziemi. Przed wejściem stały w skali 1:1 figury dinozaurów (allozaur, majazaur, ankylozaur) oraz dimetrodon (to nie dinozaur), model mamuta i trzy postacie ludzi pierwotnych. Wewnątrz było wiele minerałów (agatów, krzemieni, kwarców, gipsów, opali), kamieni szlachetnych oraz meteoryt żelazno - niklowy. Mogliśmy też zobaczyć skamieniałe muszle amonitów, tropy, zęby dinozaurów i mamutów, czaszkę ogromnego gada, skamieniałe jaja dinozaurów i skamieniałe pnie drzew. Pod koniec przewodnik opowiedział o znajdujących się tam minerałach, dzięki czemu mogliśmy uzupełnić część karty pracy.
Następnie udaliśmy się w kierunku kamieniołomu marmuru „Marianna”. Na jego terenie, w zbiorniku wodnym widzieliśmy żabi skrzek.
Później poszliśmy do Jaskini Niedźwiedziej, po drodze uzupełniając karty pracy. Czekając na przewodnika, odpoczęliśmy i zjedliśmy śniadanie. Przed wejściem mogliśmy zobaczyć rekonstrukcje prehistorycznych ssaków oraz szkielet niedźwiedzia jaskiniowego, jego zęby oraz zęby mamuta i różne kości znalezione w czeluściach jaskini. Ciepło się ubraliśmy, ponieważ wewnątrz było tylko cztery stopnie. Weszliśmy do wnętrza ziemi. Najpierw przeszliśmy przez dwie śluzy rozpoczynające trasę po środkowym piętrze jaskini. Droga liczyła 360 m i była bardzo ciekawa. Zobaczyliśmy m.in. Wielką Szczelinę, Salkę przy Progu Ryżowym, Salę Lwa Jaskiniowego, Salę ze szkieletem niedźwiedzia jaskiniowego, Korytarz Stalaktytowy, Salę Pałacową, Zaułek Heliktytowy. Formy krasowe przybierały fantazyjne kształty w postaci stalaktytów, stalagmitów, stalagnatów, makaronów, zasłon, polew czy pereł. Na zakończenie podziwialiśmy piękny pokaz świateł. Wychodząc zauważyliśmy nietoperze, dziewczyny bały się, że wplączą się im we włosy, ale zwierzaczki spały. Po wyjściu z jaskini poszliśmy na frytki i gorącą herbatę.
Kiedy wszyscy byli już najedzeni i rozgrzani, udaliśmy się do autokaru. Oddaliśmy karty pracy i szybko ruszyliśmy w drogę powrotną. Nie minęła jeszcze 17.30 a już wysiadaliśmy z autobusu.
Była to niesamowita wycieczka. Chciałbym pojechać tam jeszcze raz. Na pewno długo jej nie zapomnę. Niech ci, którzy nie pojechali, żałują!

Michał Zakrzewski, klasa 1 a